Po pierwsze ktoś taki jak ja nigdy nie odpalał kosiarki spalinowej. Przez ponad 30 minut męczyłam się odpalając tą cudowną maszynę. Gdy już mi się udało, z domu wyszedł wujek i zapytał, czy mi nie pomóc -.-
"Za późno" krzyknęłam ocierając pianę z ust. Dałam gazu i ruszyłam kosić chaszcze. Co to dla mnie - myślałam. W ciągu całej tej "zabawy" kosiarka gasła średnio co 5 minut. Więcej czasu zajęło mi więc samo jej uruchamianie niż wykonywanie zamierzonych czynności. Po 4 godzinach pracy marzyłam już tylko i wyłącznie o tym, aby porzucić tą bestię (tu: kosiarkę) i pójść się poopalać. Na szczęście zaczął padać deszcz. Kosiarka została schowana, a ja poszłam leniuchować w domu.
Koszenie, niby prosta czynność, a tyle się trzeba nadenerwować.
Koszenie, niby prosta czynność, a tyle się trzeba nadenerwować.
![]() |
| Ogrodowa piękność |

Podpis do obrazka "Piękny kwiatuszek, tuż przed skoszeniem" :D!
OdpowiedzUsuń