Wróciłam do Wrocławia z wielkimi turbulencjami. Nie dziwię się czemu papież całował ziemię po wylądowaniu. Też miałam na to ochotę, ale z samolotu wyszłam prosto do rękawa :/. Gdy wylądowałam, rozległy się liczne dźwięki przychodzących połączeń.
Po dwóch dniach wyjechałam. Znowu. Odwiedziłam Wiedeń. Po całonocnej jeździe moim marzeniem było ciepłe łóżko, ale niee! Musiałam dzielnie zwiedzać całe miasto. :D Może i lepiej, bo nabyłam trochę wprawy w zasypianiu na stojąco
Teraz cieszę się swoim łóżkiem i ukochanym misiem. Niestety nie na długo, bo zaraz znów wyjeżdżam.
P.S. Pozdrowienia dla Katarzyny pseudonim "Ruda", która dzielnie daje sobie radę bez naszej trójki.
... Zadedykowałyśmy Ci piosenkę :*




.jpg)




Nie za dobrze Ci? ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze, ale nóżki bolą :P
Usuń